Aranżacja open space – jak urządzić otwartą przestrzeń bez chaosu
Na koniec mała rada praktyczna. Jeśli masz małą sypialnię i brakuje ci miejsca na pościel gościnną, rozważ zakup wersalki z szufladą na pościel. U mnie sprawdza się model z tapicerka welurową w kolorze ecru, która jest łatwa w czyszczeniu. Mechanizm DL działa bez zarzutu nawet po trzech latach codziennego użytku. Prowansja to nie tylko styl, to sposób na życie. Cenisz sobie spokój, naturalność i rzeczy, które mają duszę. Nie musisz mieszkać na południu Francji, żeby otaczać się tym klimatem. Wystarczy odrobina cierpliwości i gotowość do majsterkowania.
Materace to osobna historia. W prowansalskiej sypialni postawiłam na materac piankowy o gęstości 35 kg/m3, który idealnie dopasowuje się do ciała. Do tego stelaz listwowy z regulacją twardości w trzech strefach. Dzięki temu mogę spać na boku bez bólu ramienia, a mój partner, który woli twardsze podłoże, też jest zadowolony. Pamiętaj, że nawet najpiękniejsza rama łóżka nie uratuje cię przed bólem kręgosłupa, jeśli materac będzie zbyt miękki. W małym mieszkaniu warto też rozważyć łóżko z pojemnikiem na pościel, które zastąpi komodę w sypialni.
Łazienka to osobna historia. W mieszkaniu dla rodziny z dziećmi każdy centymetr liczy się . Zamontowałam pralkę z suszarką pod blatem, a nad nią wiszącą szafkę na ręczniki. Wannę zastąpił prysznic z głębokim brodzikiem, który służy też jako wanna dla maluchów. Na ścianach położyłam mozaikę z fugą odporną na pleśń – sprawdza się, gdy czteroletni syn postanawia myć zabawki pod bieżącą wodą. Do tego organizer na drzwiach na kosmetyki i szczoteczki. Największym błędem było kupienie dywanika łazienkowego z mikrofibry – moknie i śmierdzi. Teraz używamy maty bambusowej, która schnie w kilka minut.
W pokoju dziecięcym postawiłam na modułowość. Łóżko piętrowe z szufladami poniżej sprawdziło się świetnie, choć wymagało solidnego montażu. Z czasem okazało się, że starsza córka woli spać na dole, a młodszy syn na górze, więc zamieniliśmy materace. Do tego doszła mała wersalka dla przyjaciółki z przedszkola, która nocuje u nas raz w miesiącu. Wybrałam model z mechanizmem DL, który rozkłada się jednym ruchem, bez konieczności przesuwania mebli. To ogromna oszczędność czasu, gdy wieczorem trzeba szybko przygotować posłanie. Plusem jest też to, że wersalka ma wbudowany pojemnik na pościel, więc nie martwię się, gdzie schować gościnny komplet.
W przedpokoju postawiłam na wąską komodę zamiast standardowej szafy. Szafa na buty z wysuwanymi półkami okazała się strzałem w dziesiątkę. Mieści się w niej dziesięć par butów, a na górze leżą klucze i portfel. Nad komodą zamontowałam haczyki na kurtki. To proste, ale skuteczne przechowywanie w małym mieszkaniu nie wymaga wielkich nakładów finansowych. Wystarczy dobrze przemyśleć układ i wybrać meble wielofunkcyjne.
Nie daj się zwieść, że w open space wszystko musi być minimalistyczne. Owszem, nadmiar bibelotów tworzy wizualny szum. Ale kilka wyrazistych elementów daje duszę. U mnie króluje tapicerka welurowa na fotelu przy oknie. Głęboki granat, miękki w dotyku, przyciąga wzrok i zaprasza do siadania. Reszta mebli jest stonowana, ale ten jeden akcent nadaje charakter. Ważne, żeby tekstylia były spójne. Poduszki w odcieniach musztardy i szarości łączą strefy.
Na koniec jedna rada od serca. Nie oszczędzaj na mechanizmach rozkładania i materacach. Tania kanapa z funkcją spania to najgorsza inwestycja. Szybko się psuje, skrzypi, a goście cierpią. Zainwestuj w solidny stelaz listwowy i materac piankowy o odpowiedniej gęstości. Twoja kręgosłup i goście ci podziękują. W open space wszystko jest na widoku, więc meble muszą być piękne i funkcjonalne. Nie ma miejsca na kompromisy.
W małym metrażu każdy centymetr ma znaczenie, dlatego wybór podłogi często idzie w parze z decyzją o meblach. Zdarzyło mi się doradzać znajomej, która uparła się na ciemne, dębowe deski w salonie połączonym z przedpokojem. Efekt? Przestrzeń wyglądała jak pudełko, a kurz był widoczny po godzinie od sprzątania. Ostatecznie wymieniła je na jaśniejsze, matowe panele podłogowe w odcieniu popielatego dębu. Różnica była kolosalna - pokój nabrał głębi, a dodatkowo mogła postawić na lozko z pojemnikiem na posciel w tym samym kolorze, co optycznie scalało wnętrze. Pamiętaj, że jasne podłogi odbijają światło, co w przypadku małych mieszkań działa jak naturalny powiększalnik.
Największym problemem w aranżacji open space jest podział funkcji bez wznoszenia murów. Ja postawiłam na strefowanie meblami. Wyspa kuchenna oddziela gotowanie od salonu. Z tyłu kanapy, prostopadle do blatu, ustawiłam niski regał z książkami. Dzięki temu wzrok odpoczywa, przestrzeń ma rytm. Kluczowe jest, żeby każda strefa miała swój charakter, ale całość była spójna. Kolorystyka? U mnie beż i grafit, przełamane drewnem.
